Mamy już na koncie pierwszy, a nawet drugi, wiosenny spacer!
Pierwszy odbył się w niedzielę. Wyszliśmy o 11:00, a wróciliśmy po 1,5 godziny! Spacerowaliśmy po osiedlu i trochę placach zabaw, na moment nawet weszliśmy do sklepu! A dokłaniej - Żabki! Blisko, szybko, wygodnie.
Tak, Wiesławowi było bardzo wygodnie.
Dla jego komfortu założyłam na spacer bluzę zakładaną przez głowę, z jedną dużą kieszenią. Przez pierwsze 20 minut spokojnie w niej spał. Potem cała nasz trójka - bo nie tylko ja i Wiesław, ale też moja koleżanka - siadła na pustej karuzeli. Oczywiście, nie kręciliśmy nią. :) Ja i koleżanka jadłyśmy kabanosy, a szczurek dropsa. Gdy skończył jeść, zdecydował się zmienić miejsce, w którym śpi. Wgramolił się pod moją bluzę. Siedział tam aż do powrotu do domu. Musiałam go podtrzymywać, by nie wypadł!
Ale, podsumowując: pierwszy spacer był bardzo udany!
Drugi był dzisiaj, trwał może 20 minut i poszłam tylko ja i Wiesław. Miałam do załatwienia sprawę w studiu fotograficznym niedaleko mojego domu - chciałam wydrukować trochę zdjęć - w tym 4 zdjęcia Wiesia (2 powiesze w szkolnej szafce), 1 Zdzisia i 2 Gienia.
Wiesiek siedział w kieszeni w drodze do fotografa i do domu. W studiu siedział w torbie, przykryty moją koszulą, którą wzięłam specjalnie dla niego. Po powrocie zjedliśmy razem obiad - ja makaron z pysznym pomidorowym sosem, on - jedną kluskę (czyli jedną nitkę makaronu). :)
Niestety zdjęć nie mam, ale na wtorek jestem już umówiona z koleżanką na spacer i może wtedy uchwycę Wiesia.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Pamiętaj - każdy komentarz, nawet krótki, jest dla nas wielką motywacją do pisania. :)