Żeby było wszystkim wiadomo, szczury są bardzo towarzyskimi zwierzakami. Często przywiązują się do właściciela mocniej, niż np. kot.
Te gryzonie są bardzo towarzyskie. Potrafią zaprzyjaźnić się zarówno z innym przedstawicielem swojego gatunku, jak i z człowiekiem, i ta więź jest naprawdę silna. Pod warunkiem, że o nią dbamy.
Mówi się, że szczury są zwierzętami stadnymi i trzeba hodować przynajmniej dwa. Bywa to tematem wielu sporów na forach internetowych. Co do tego, że szczur jest zwierzęciem stadnym nie ma wątpliwości. Ale, czy naprawdę nie wolno trzymać tylko jednego? Nie chcę mówić za wszystkich, wypowiem się sama i nie musi to być w pełni prawdą.
Z pewnością szczur ucieszyłby się, mając towarzysza w jednej klatce, ale nie zaszkodzi też mieć jednego zwierzaka. Pod warunkiem, że poświecimy mu przynajmniej 7 godzin dziennie. Nie musi to być czas bezpośrednio mu poświęcony. Można przez 2 godziny się z nim bawić i przytulać, a pozostałe 5 np. czytać z pupilem na kolanach, byleby czuł naszą obecność. Ja jadam też z Wiesiem posiłki - śniadania, obiady, kolacje. Szczurek siedzi na krześle obok lub na moich kolanach i dostaje swój pokarm, a ja zjadam swój. Tak samo teraz, gdy piszę tego posta, mam na kolanach zasypiającego na kocu Wiesława.
Myślę, że na ten temat to wszystko. Moja opinia nie była obiektywna, każdy musi sam stwierdzić, czy trzymanie jednego szczura jest w porządku.
![]() |
| Jak zapewne widzicie, na tym zdjęciu Wiesław jest trochę wystraszony (o emocjach kiedyś napiszę) - to sprawka aparatu, którego do niedawna się bał. :) |
Każdy szczur przywiązuje się mniej lub bardziej, ale zwykle naprawdę mocno. Ja spaceruję po domu z Wiesiem na ramieniu. Często puszczam go po pokoju na parę godzin, by sobie pobiegał. Jeśli wychodzę na chwilę, np. po coś do picia, po powrocie Wiesiek podbiega do mnie i zaczyna się przymilać.
Gdy jest ciepło chodzimy na spacery. Czasem mój szczurek wskakuje po prostu na ramię, czasem siedzi w mojej kieszeni lub torebce. Byliśmy już na kilkunastu lub nawet kilkudziesięciu spacerach - ani razu nie próbował uciec. To dowód wielkiego przywiązania i zaufania.
Mam nadzieję, że to zobrazuje mniej-więcej jakimi cudownymi zwiezrętami są szczury.


Wow, jaki gigant! ;)
OdpowiedzUsuńBardzo fajny Szczurek. Mój Albertino też jest do mnie bardzo przywiązany. I wygląda identycznie jak twój.. :) Ale ma na plecach łatke w kształcie Ameryki Południowej. ;)
OdpowiedzUsuń