niedziela, 22 marca 2015
Menu smakowitości - żywienie szczurów
Każde zwierzątko domowe ma swój jadłospis, którego trzeba przestrzegać. Podstawową karmę można kupić w sklepie zoologicznym, tak samo jak karmę uzupełniającą. Mimo to, trzeba dawać szczurom świeże jedzenie, np. owoce i warzywa. Żeby Wam to ułatwić, przygotowałam spis przysmaków, które można lub nie wolno podawać. Czytaj więcej…
sobota, 21 marca 2015
Czwarty spacer :)
Dzisiaj wybrałam się z Wiesławem i moją przyjaciółką na kolejny spacer, który trwał… 3 godziny!
Jesteśmy z niego bardzo zadowoleni. W tym czasie zdążyliśmy coś zjeść, nakarmić kaczki i gołębie oraz, oczywiście, pospacerować.
Gdy weszliśmy do domu puściłam szczurka do pokoju - wyglądało na to, że nadal ma mnóstwo energii.
Niestety, nie udało mi się zrobić zdjęć, ponieważ Wiesiek ciągle odwracał się od obiektywu. Cóż, mówi się trudno!
Jeżeli niespodziewanie nie wydarzy się nic ciekawego, następny post będzie już postem informacyjnym, czyli takim, jak poprzedni. :)
piątek, 20 marca 2015
Godzinami na ramieniu - czyli jak szczur przywiązuje się do właściciela
Żeby było wszystkim wiadomo, szczury są bardzo towarzyskimi zwierzakami. Często przywiązują się do właściciela mocniej, niż np. kot.
Te gryzonie są bardzo towarzyskie. Potrafią zaprzyjaźnić się zarówno z innym przedstawicielem swojego gatunku, jak i z człowiekiem, i ta więź jest naprawdę silna. Pod warunkiem, że o nią dbamy.
Mówi się, że szczury są zwierzętami stadnymi i trzeba hodować przy najmniej dwa. Bywa to tematem wielu sporów na forach internetowych. Co do tego, że szczur jest zwierzęciem stadnym nie ma wątpliwości. Ale, czy naprawdę nie wolno trzymać tylko jednego? Nie chcę mówić za wszystkich, wypowiem się sama i nie musi to być w pełni prawdą. Czytaj więcej…
poniedziałek, 16 marca 2015
Pierwszy wiosenny spacer :)
Mamy już na koncie pierwszy, a nawet drugi, wiosenny spacer!
Pierwszy odbył się w niedzielę. Wyszliśmy o 11:00, a wróciliśmy po 1,5 godziny! Spacerowaliśmy po osiedlu i trochę placach zabaw, na moment nawet weszliśmy do sklepu! A dokłaniej - Żabki! Blisko, szybko, wygodnie.
Tak, Wiesławowi było bardzo wygodnie.
Dla jego komfortu założyłam na spacer bluzę zakładaną przez głowę, z jedną dużą kieszenią. Przez pierwsze 20 minut spokojnie w niej spał. Potem cała nasz trójka - bo nie tylko ja i Wiesław, ale też moja koleżanka - siadła na pustej karuzeli. Oczywiście, nie kręciliśmy nią. :) Ja i koleżanka jadłyśmy kabanosy, a szczurek dropsa. Gdy skończył jeść, zdecydował się zmienić miejsce, w którym śpi. Wgramolił się pod moją bluzę. Siedział tam aż do powrotu do domu. Musiałam go podtrzymywać, by nie wypadł!
Ale, podsumowując: pierwszy spacer był bardzo udany!
Drugi był dzisiaj, trwał może 20 minut i poszłam tylko ja i Wiesław. Miałam do załatwienia sprawę w studiu fotograficznym niedaleko mojego domu - chciałam wydrukować trochę zdjęć - w tym 4 zdjęcia Wiesia (2 powiesze w szkolnej szafce), 1 Zdzisia i 2 Gienia.
Wiesiek siedział w kieszeni w drodze do fotografa i do domu. W studiu siedział w torbie, przykryty moją koszulą, którą wzięłam specjalnie dla niego. Po powrocie zjedliśmy razem obiad - ja makaron z pysznym pomidorowym sosem, on - jedną kluskę (czyli jedną nitkę makaronu). :)
Niestety zdjęć nie mam, ale na wtorek jestem już umówiona z koleżanką na spacer i może wtedy uchwycę Wiesia.
poniedziałek, 9 marca 2015
Wiesław - mój najlepszy przyjaciel
Ja i Wiesław, moglibyśmy być żywym dowodem na to, że najlepszym przyjacielem człowieka nie musi być człowiek.
Teraz tylko odpowiem na pytanie, które zapewne nasuwa się wam wszystkim: dlaczego tylko jeden szczur?
Wiesia zaadoptowałam z portalu tablica.pl. Chciałam dać nowy dom jakiejś małej istotce, która go potrzebuje. Niestety, początkowo nie miałam możliwości zaadoptowania dwóch szczurów (nie chodzi i sprawy finansowe, bo wtedy w ogóle nie decydowałabym się na zwierzątko). Po pewnym czasie okazało się, że Wiesiek jest dość terytorialny, lubi własną przestrzeń w klatce i nie pozwala dotknąć swojego jedzenia. Dlatego postanowiłam nie ryzykować zakupu drugiego szczurka.
Wiesiek ma już rok, bo jest z lutego (2014), teraz to dorosły samiec, ale dla mnie nadal pozostaje tym słodkim, małym szczurkiem. Bardzo lubi jeść, oczywiście, biegać po moim pokoju i wspinać się po regałach. Wielokrotnie próbowałam nauczyć go jakiejś sztuczki, choćby tej najprostszej, ale nie wykazywał zainteresowania. Za to ostatnio lubuje się w gryzieniu moich rzeczy: przede wszystkim ubrań i drewna czy papieru.
Razem jadamy śniadania, obiady i kolacje, bawimy się w ciągu dnia. Spędzamy dziennie około 8 godzin ze sobą (z czego na bezpośrednie zabawy, czy po prostu spędzanie czasu, około 2 godziny). Klatka Wiesia stoi tuż przy moim łóżku, dlatego nawet w nocy jest tuż, tuż obok mojej twarzy. :)
Dawniej miałam dwa chomiczki. Jako pierwszego dobrałam sobie do towarzystwa chomiczka roborowskiego - Zdzisława. Później moim towarzyszem został chomiczek syryjski - Eugeniusz. Niestety, każda przyjaźń kiedyś mija, z różnych powodów i musiałam się z nimi pożegnać. Chciałabym poświęcić każdemu z nich po jednej notce, tu, na blogu.
Wracając do mojego Wiesia. Właśnie zaczyna się wiosna, więc zapewne będziemy trochę razem spacerować, już za dwa-trzy tygodnie, zależy, jak się sytuacja pogodowa rozwinie.
Na koniec, przedstawię wam kilka zdjęć Wiesiulka.
Witajcie, zaczynamy od początku!
Witam wszystkich na naszym blogu! :)
Żeby nie było: naszym oznacza moim i mojego szczurka. Zaraz trochę o nim opowiem, ale najpierw - krótko o blogu.
Wkrótce znajdziecie tu wiele informacji o szczurach - jak dbać, jak karmić, jak się bawić? Ale, żeby rozkręcić bloga trzeba trochę czasu.
Jestem autorką bloga z recenzjami książek, przede wszystkim młodzieżowych. Jeśli cokolwiek was to interesuje - link znajduje się na dole strony.
Już raz prowadziłam bloga także o szczurach, który cieszył się niemałym powodzeniem, ale, żeby nie skłamać, także nie bardzo dużym. :) Niestety, pech chciał, że straciłam konto, z którego go pisałam - kilka nieuważnych kliknięć i pach! - bloga nie ma. A było na nim już bardzo dużo informacji. Najbardziej cierpiałam z powodu utraty strony o karmach, którą pisałam przez dwa tygodnie.
No, a o szczurku napiszę wam w następnym poście. :)
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)


